Zapamiętaj kilka prostych zasad negocjacji
Przyszły przełożony zapewne sam zapyta o twoje oczekiwania finansowe. Dlatego musisz mieć przygotowaną konkretną propozycję. Możesz ją krótko uzasadnić, np. „tyle zarabiałam w poprzedniej firmie na takim samym stanowisku”. Jeśli twój szef wymienionej sumy nie zaakceptuje, poda swoją propozycję.
Jeśli jest ona wyraźnie poniżej twoich oczekiwań, zaczynają się prawdziwe negocjacje! Na ogół (szczególnie w firmach o naprawdę niejawnych płacach) przyszły szef dysponuje pewnym zapasem, który pozostawił sobie na negocjacje płacowe po stażu (lub okresie próbnym), kiedy już sprawdzisz się jako pracownik. Ten zapas odpowiada kwocie, która zrówna jego ofertę ze średnią stawką na twoim stanowisku (powiedzmy, że pracownicy średnio zarabiają 2800 zł, a on proponuje 2400). Jeśli ta różnica nie jest duża, to wiadomo, jak masz negocjować. Musisz powiedzieć, że przy takich obowiązkach oczekiwałaś 2800 zł. Składając taką ofertę, wykorzystujesz sprawdzoną zasadę, dotyczącą negocjacji: jeżeli rozpoczęły się one między liczbami 2800 i 2400, kończą się w środku tego przedziału, czyli liczbą, która jest w pobliżu 2600. Szef trochę dodaje, ty trochę ustępujesz. Aż wreszcie się „spotkacie”. Jeżeli nie jesteś zadowolona z propozycji, nie stawiaj sprawy na ostrzu noża. Zaproponuj raczej powrót do tej rozmowy na przykład za 2 czy 3 miesiące, kiedy już będzie mógł ocenić efekty twojej pracy). Czasami warto przystać na niższe wynagrodzenie, mając w perspektywie ciekawą drogę zawodową, bo np. ta firma szybko się rozwija.
Pamiętaj, że nie ma dużych ani małych pieniędzy - są tylko odpowiednie i nieodpowiednie do ilości i rodzaju pracy. Rozmawiacie nie o grubości twojego portfela, ale o zakupie twojego czasu i zawodowych umiejętności. W tej rozmowie nie ma nic osobistego. To dialog, z biznesowymi uzasadnieniami i regułami.
Original post by biznes2007
